- Miyu wstawaj - powiedział cicho i się uśmiechnął. Dziewczyna zamrugała i przeciągnęła się.
- Jak długo spałam?- spytała głęboko wciągając powietrze.
- Długo. Zasnęłaś jakoś po 15 minutach gry na Xboxie - poprawił okulary - Jak myślisz, jak nam poszła sesja?
- Jak zawsze, czyli dobrze- rzekła beztrosko i ruszyła w kierunku kuchni. Haru podążył za nią jak cień. Z małej lodówki wyciągnęła pizze i rzuciła ją na stół.
- Częstuj się - mruknęła zamykając lodówkę biodrem i sięgając po sok pomarańczowy. Chłopak westchnął i sięgnął po kawałek. Miyu rozlała sok do dwóch szklanek i ze swojej upiła łyk.
- Ty nie jesz?- spytał jej przyjaciel z ustami pełnymi jedzenia.
- Nie jestem głodna- zerknęła na niego- idę się przejść. W odpowiedzi Ru tylko pokiwał głową. Wstała i pobiegła do pokoju aby się przebrać. Po chwili wyszła z pokoju w białym sweterku i jasnych jeansach, natomiast włosy z "domowego" koka rozpuściła, tak że rozsypały się ciemną falą po plecach. Rzuciła przelotne spojrzenie do lustra i sięgnęła po skórzaną kurtkę. Zbiegła po schodach nie zwracając uwagi na pytające spojrzenia innych studentów. Gdy wyszła z akademika ruszyła w kierunku parku. W sumie to sama nie wiedziała dlaczego nagle zapragnęła wyjść na spacer. Idąc obserwując innych przechodniów, oznaki jesieni. Po dobrych 10 minutach dotarła w końcu do parku. Weszła między drzewa i wyciągnęła z kieszenie iPhone. Kiedy tak szła wpatrzona w ekran telefonu poczuła że na kogo wpada. Wywróciła się do tyłu ale zaraz wstała i spojrzała z kim się zderzyła. Otworzyła oczy ze zdziwienia ale zaraz się opamiętała i przyjęła kamienną minę. To ten sam chłopak który wczoraj wpadł na Haru....
- Chwila, jak on miał na imię? A! Deave, miejscowy przystojniak - pomyślała mierząc go spojrzenia i podając mu dłoń. Gdy wstał burknął coś w stylu "przepraszam". Miyu schowała ręce do kieszeni i popatrzyła na jego twarz. Było w nim coś nie w porządku. Czuła od niego coś złego.
- Ty wpadłeś na Haruto? - spytała nadal wpatrując się w niego zimnym spojrzeniem.
- Tak, ja. Lepiej uważaj na tego twojego chłoptasia. - rzucił, ale dalej nie patrzył się na nią tylko gdzieś w ziemie.
- Czemu tak unikasz mojego spojrzenia? - mruknęła żeby podtrzymać rozmowę, bo w końcu w pobliżu nie było nikogo znajomego. Deave nie odpowiedział. Wiedział że z tą dziewczyną jest coś dziwnego, a w dodatku wyczuwał od niej coś podobnego co od Amila, coś co w przypadku tamtego było tłumione przez demoniczną naturę. Chciał jej wygarnąć żeby się odczepiła, że on ma ciekawsze sprawy niż gadanie, ale kiedy spojrzał na jej twarz wstrzymał oddech.Wiele ładnych dziewczyn widział w życiu ale w tej było coś ... wyjątkowego, coś przez co nie mógł wydusić z siebie słowa. Miyu wiedziała że potrafi omamiać spojrzeniem, stosowała to wiele razy w przypadku nauczycieli, profesorów. Zauważyła że trudniej było do niego dodrzeć.
- J-a...a-ale..yyy- nie potrafił skleić jakiegoś sensownego zdania a jego zawsze obecna charyzma zniknęła.
Dziewczyna uśmiechnęła się i odwróciła wzrok. Jeżeli on był normalny urok powinien zniknąć. Po chwili znów na niego spojrzała lekko się uśmiechając ale, ku jej zdziwieniu, on nadal patrzył się na nią TYM zauroczonym spojrzeniem. Uczyła się wiele o demonach, wampirach, wilkołakach i wiedziała że one podchodzą do tego uroku inaczej. Spojrzała za siebie i widząc ławkę, usiadała na niej. On także usiadł obok. Ciemno włosy otrząsnął się już częściowo z uroku ale i tak pozostało coś co czyniło ją niezwykłą w jego oczach.
- Więc co studiujesz? - spojrzał w drzewo po drugiej stronie alejki czując że się rumieni... on, Deave, książe piekieł się rumieni. Miyu i popatrzyła w szarawe niebo.
- Psychologię, filologie japońską, medycynę i takie tam - odparła cicho. Deave odważył się spojrzeć na nią kątem oka. Czuł się dziwnie.
- Może to zabrzmieć jak tani podryw ale... jest w tobie coś niezwykłego- wyszeptał. Mia uśmiechnęła się.
- Masz racje, brzmi jak tani podryw- popatrzyła na niego i uśmiechnęła się słodko. Deave czuł że zaraz się roztopi więc pospiesznie wstał uśmiechnął się zakłopotany. Dziewczyna także wstała i już chciała iść kiedy on szybko rzucił
- Spotkamy się jeszcze? - odwrócił twarz bo poczuł się strasznie głupio.
- Jeśli chcesz- uśmiechnęła się i podała mu swój numer po czym odeszła w drogę powrotną. Po chwili spotkała Haru który przejeżdżał swoim samochodem
- Ciemno już, a poza tym mamy za chwile iść dodatkowy wykład o medycynie - rzucił wychylając się przez okno i charakterystycznym dla siebie ruchem poprawił okulary po czym otworzył drzwi - wsiadaj.Przyjaciółka posłusznie wskoczyła na siedzenie obok i zatrzasnęła drzwi.
▀▄▀▄▀▄▀▄
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz