♠ ▪ ♠ ▪ ♠ ▪ ♠
- Ale ja prosiłem o jakieś konkrety ... - Deave odchylił głowę do tyłu westchnął głęboko.
- To co byś chciał o niej wiedzieć? - Amil z rozdrażnieniem przerzucał kartki akt Miyu Walkers.
- Ma rodzeństwo? - ciemnowłosy rzucił przelotne spojrzenie za okno, gdzie zaczynało padać.
- Wychodzi na to że tak ... ma brata, który zginął w wypadku.-Upadły leniwie prześlizgnął się po równym piśmie. W pewnym momencie znieruchomiał i prawie wywrócił się do tyłu, a siedział na oparciu fotela.
- Co ci? - Deave nawet nie drgnął tylko spojrzał pobłażliwie na przyjaciela. W końcu wstał i podszedł siadając obok.
- Ja...ja...jestem jej drugim bratem ...... - wyszeptał przerażony Amil, patrząc się w akta - to....to musi być pomyłka... Zaskoczony Deave tylko uniósł brwi.
- To ... gratulacje brachu - uśmiechnął się krzywo ale zaraz również otworzył szeroko oczy, bo dopiero teraz do niego dotarło.
- Ale że Miyu? Ty jesteś ... jej bratem? - przeczesał włosy obiema rękami. Po chwili już wiedział jak to dobrze wykorzystać.
- Wyciągniesz od niej informacje ... - uśmiechnął się tajemniczo. Jasno włosy nic nie odpowiedział.
♠ ▪ ♠ ▪ ♠ ▪ ♠
Po jakimś czasie Miyu wstała z opuchniętymi, czerwonym oczami aby znaleźć telefon. Poczuła że musi porozmawiać z Haruto, wygadać się jedynej zaufanej osobie. Dopiero po czwartym sygnale odebrał. Usłyszała znajomy głos i mimowolnie się uśmiechnęła. Siedziała wciśnięta w fotel i wyżalała się mu, nie zwracając uwagi na to, ile czasu już minęło. Wokół panowała ciemność, co jakiś czas przerywana blaskiem błyskawicy. Krople deszczu rytmicznie uderzały o szybę, tworząc swego rodzaju muzykę. Pożegnała się i rozłączyła. Długo patrzyła się na zdjęcie kontaktowe, przedstawiające uśmiechniętego Ru. Odłożyła telefon na stolik i przykryła się niebieskim kocem. Spojrzała za okno. Niebo płacze. Zawsze tak myślała kiedy widziała deszcz. Pomyślała o swoim ojcu. Tęskniła za nim. Zawsze zastanawiała się czy kiedykolwiek o niej myśli. Po chwili jej serce przeszył ból, gdy pomyślała o Amilu, jej młodszym bracie. Brakowało jej go. Wychowywała się z nim i z Otsu. On także była aniołem ale zbuntował się, więc Razjel wymazał mu wspomnienia. Wiedziała że stał się Upadłym ale i tak za nim tęskniła, nie ważne że był demonem. Znowu spojrzała za okno. Zastanawiała się kiedy znów spotka Otsu, on postanowił zostać w armii niebiańskiej. Położyła się na kanapie i przykryła szczelnie kocem. Deszcz padający coraz bardziej, stukał w okno i działał na nią jak kołysanka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz