Usiadła na łóżku i otarła wierzchem dłoni resztki łez. Nie moge cały czas płakać - skarciła się w duchu. Pociągnęła nosem i położyła się na łóżku. Długo patrzyła w sufit i próbowała zebrać myśli. Amil wrócił... cieszyła się i jednocześnie czuła zażenowanie nową sytuacją. Mimowolnie myśli wróciły do Deava. Był demonem. Poczuła jak łzy zbierają się w kącikach oczu, więc odepchnęła wcześniejsze zdarzenia w najdalszy kąt umysłu. Uznała, że musi pomówić ze swoim bratem. Wstała z łóżka i cicho go zawołała. Tak jak myślała, po chwili zmaterializował się na fotelu przed nią. Jego słodki uśmiech przypomniał jej dzieciństwo, kiedy biegali razem po łące nieopodal gospodarstwa ich dziadków.
- Cześć siostrzyczko - spojrzał na nią.
- Amil...tęskniłam za tobą - upadła z powrotem na łóżko.
- Ja też ... wiesz że Ojciec nie usunął mi wspomnień? - uśmiech zniknął z jego twarzy i popatrzył na dziewczynę nieśmiało.
- To dlaczego nigdy się nie pojawiłeś? Wydawałoby się ze o mnie zapomniałeś! O mnie i o .... Otsu - wcześniejsza złość wyparowała. Wymienienie imienia starszego brata sprawiło że się wyprostował. Otsune zawsze budził w nim respekt i podziw.
- Zawsze o was myślę .... a w ogóle to lepiej by było gdybym po prostu zniknął ... - wstał i podszedł do okna.
- Nie mów tak ... to że jesteś najmłodszy nie znaczy że jesteś gorszy .. - popatrzyła na niego.
- Ta, jasne .... ty jesteś aniołem o cudownej mocy manipulacji, Otsuno jest w armii niebiańskiej a ja co? Demon...Upadły...żałuje tego - Spojrzał za okno. Po jego policzku popłynęła wielka łza. Pierwsza od czasu gdy stał się demonem. Dziewczyna wstała i podeszła bliżej do brata.Nie wiedziała co zrobić więc tylko stanęła obok i milczała. W pewnym momencie chłopak popatrzył na nią i delikatnie przytulił. Miyu odwzajemniła braterski uścisk.
♠ ▪ ♠ ▪ ♠ ▪ ♠
Deave siedział na fotelu i płakał. Tak, on Książe Piekieł płakał. Nienawidził samego siebie. Wiedział że nie możn się zabić bo normalne bronie na niego nie działają. Załował, tak cholernie żałował tego co powiedział Miyu. Owszem, bał się jej ale także kochał....i to bardzo. Wstał i podszedł do ściany. Zgasił światło i położył się na sofie. Czuł że skrzywdził kogoś, na kim mu zależało. Otworzył oczy i obiecał sobie że się za siebie weźmie, przeprosi Miyu. Wstał, i wyszedł na korytarz. Zawahał się tuż przed jej drzwiami, ale zapukał. Brak odpowiedzi. Popchnął drzwi palcami i bezgłośnie wszedł do środka. Zamknął za sobą drzwi układając w myślach jakieś sensowne przeprosiny ale kiedy się odwrócił zobaczył ich. Miyu i Amil stali i się przytulali. Wydał z siebie niekontrolowany dźwięk. Usłyszeli go i odsunęli od siebie. Cała trójka przyglądała się sobie z przerażeniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz